W tym roku niestety nie dojedziemy do Moree i nie spotkamy starych znajomych, tak juz postanowilismy wiec cicho sza, basta, trzeba isc do przodu! Jedziemy na polnoc,w gorki, na pewno nie jedna przygoda przed nami!
No nareszcie jakieś wieści i dzięki Bogu pozytywne, a i Krisowi wena wróciła :). To nasyćcie się tymi pięknymi widokami , wykopcie sobie może jakiś diamencik i wracajcie do nas. Myślący nieustannie o Was Jedliczaki
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńNo nareszcie jakieś wieści i dzięki Bogu pozytywne, a i Krisowi wena wróciła :).
OdpowiedzUsuńTo nasyćcie się tymi pięknymi widokami , wykopcie sobie może jakiś diamencik i wracajcie do nas.
Myślący nieustannie o Was Jedliczaki