Idea

African Journey in Time to projekt, który powstał z myślą o społeczeństwach zamieszkujących tereny położone u wybrzeży Afryki Zachodniej, borykających się z ubóstwem i trudną przeszłością.
Ma on być swoistą ideą odmiany sytuacji w regionie, szczególnie wzdłuż pasa nad oceanicznego.



Projekt zakłada utworzenie szlaku turystycznego łączącego miejsca związane z tzw. transatlantyckim handlem niewolnikami w czasach XV-XIX wieku.


Szlak ten mógłby przebiegać przez Wyspy Zielonego Przylądka, Senegal, Gambię, Gwineę Bissau, Gwineę, Sierra Leone, Liberię, Wybrzeże Kości Słoniowej, Ghanę, Togo, Benin, Nigerię, Kamerun, Gwineę Równikową, Gabon oraz Wyspy św. Tomasza i Książęcą . Utworzenie „szlaku niewolników” może wpłynąć korzystnie na rozwój turystyki w regionie, a tym samym przyczynić się do poprawy trudnej sytuacji miejscowej ludności.


Celem podrzędnym projektu jest także przełamanie bariery informacyjnej odnośnie handlu żywym towarem oraz włączenie się w walkę z niewolnictwem jakie dziś w wielu formach istnieje. Realizacja projektu ma pociągnąć za sobą poszukiwanie nowych sposobów zmiany tragicznej sytuacji osób zmuszanych do pracy, seksu, poniżania siebie; ma przynieść długofalowe rozwiązanie dające konkretnym osobom szansę na zmianę losu - z "dzisiejszego niewolnika", czyli stanu niemożności decydowania o własnym losie - do stanu "człowieka wolnego", mającego możliwość dokonywania wyboru; ma przypomnieć naukę płynącą z historii, że niewolnictwo to nic innego, jak podłość wobec słabszych - którą należy zastąpić pomocą im.







Dlaczego "szlak niewolników"


Mieszkańcy nad atlantyckich wiosek i miast rozsianych wzdłuż wybrzeży Zatoki Gwinejskiej to przede wszystkim rybacy oraz ich rodziny, którzy od wielu pokoleń zajmują się połowem oraz handlem rybami i innymi darami morza.


Od kilku lat w regionie ( problem dotyczy tak naprawdę całej Afryki, m.in. Kenii, Somalii) występuje deficyt źródła utrzymania ich życia – połowy przestały przynosić wystarczającą ilość materiału, z którego sprzedaży żyli.
Organizacje międzynarodowe, m.in. Environmental Justice Foundation, kojarzą to zjawisko nie tylko z kłusownictwem nielegalnych bander, które omijając konwencje i łamiąc prawo wyławiają w niedozwolonych obszarach zbyt duże ilości ryb, ale także z niekorzystnymi umowami zawieranymi przez nieodpowiedzialne rządy krajów afrykańskich. Krótkowzroczność takich decyzji dziś na szeroką skale widać w fali emigracji ludności afrykańskiej za chlebem.


Pomimo planów, rezolucji i postanowień decydentów, polityków, problem jak zwykle dotyka najuboższych, a jego źródło z dnia na dzień nie maleje.
Idąc za tezami Wiliama Easterly`ego, który w książce - "Brzemię białego człowieka" zawarł najważniejsze - uważamy, że aby uporać się z problemem należy w poszukiwaniu rozwiązania zejść do jego "najniższego poziomu" rozmawiając z tymi, których najbardziej dotyka, poddając im rozwiązania, raz tymczasowe, czasem dalekosiężne.


Właśnie to stało się iskrą dla nas do podjęcia się zadania, stworzenia projektu (szlaku niewolników), którego realizacja pomoże przetrwać ludziom, którzy już wielokrotnie doświadczali negatywnych skutków wpływów obcych potęg.


Z przemysłu turystycznego utrzymuje się wiele ludzi, nawet całych krajów na świecie. Zważając na bogatą historię oraz znakomite warunki dla rozwoju turystyki wypoczynkowej w regionie Afryki Zachodniej a szczególnie jej terenów nadmorskich, można wysunąć łatwo tezę, że najlepszym wyjściem dla młodych ludzi, którzy nie mogą stać się rybakami jest zaangażowanie się w przemyśle turystycznym.




Nowy wymiar „drzwi bez powrotu”


Dziś otwarcie „drzwi bez powrotu” ma oznaczać także wsparcie dla przejawów walki z niewolnictwem na świecie, które w różnych odmianach istnieje i często uchodzi za bezkarne.


"Door of no Return" oraz "African journey in time" to podróże do miejsc związanych z historią handlu niewolnikami na ziemiach Afryki, które niosą ze sobą konkretne zadania, mające w efekcie odmienić charakter tych miejsc. Miejsca niegdyś służące dewastacji kontynentu poprzez drastyczne zmniejszanie liczby ludności, dziś mogą stać się produktem turystycznym, który może zapewnić dobrobyt mieszkańcom tej części kontynentu.


Nasze podróże to wstęp do prac związanych z wydaniem albumu/przewodnika, którym chcemy wskazać zarówno historyczną wartość smutnego dorobku jaki pozostawili tutaj kolonizatorzy, ale także historie zwykłych ludzi, których życie zmieniło się na skutek oddziaływania maszyny kolonialnej. Chcemy wskazać możliwości drzemiące w owych pozostałościach, które wykorzystane w ramach współpracy pomiędzy narodami mogą przynieść wiele korzyści dla tego pogrążonego w biedzie skrawka Afryki.