Od wczoraj jestesmy w Casablance, w drodze w sumie od soboty. Od poczatku z przygodami, bo aby uciec Polsce i zimie postanowilismy poleciec do Hiszpanii. Lot byl z Gdanska co dobrze sie skladalo, przy okazji moglismy spedzic pare chwil na pogaduchach u P. Krystyny, prezes Fundacji, w ktorej jestesmy wolontariuszami.
Z poludnia Polski do Gdanska jechalismy 17 godz- nagly atak zimy w styczniu ;) Do Alicante poszlo jakos sprawniej- 3 godz.
Hiszpania mimo zlych prognoz przywitala nas sloncem i 15 ° C. Poniewaz nie mielismy bardzo sprecyzowanych planow co dalej, na lotnisku wsiedlismy w autobus do Elche, miejscowosc byla na poludnie od Alicante i w ten sposob wydostalismy sie z obszaru lotniska. Samo Elche okazalo sie byc bardzo atrakcyjnym, historycznym miastem, gdzie zabytki architektoniczne swietnie komponowaly sie z nowoczesnoscia. Do nocy wloczylismy sie po miasteczku, cieszac sie z dodatniej temperatury i palm :)
Nocny autobus zawiozl nas do Algeciras. Potem prom, trzy godz przez ciesnine Gibraltarska i jestesmy w Tangerze. Z braku innych inspiracji pozwolilismy sie naciagnac miejscowemu "przewodnikowi" na oprowadzenie nas po starej czesci miasta. Potem wybor "hotelu", negocjacje ceny i pierwsze chwile odpoczynku.
Sam Tanger to jeden wielki plac budowy, rozrastajacy sie moloch, pod wplywem ktorego zdecydowalismy sie ominac Rabat i wize do Mauretanii zdobyc w konsulacie w Casablance.
Casa, jak mowia miejscowi, nie ustepuje wielkosci stolicy. Co wiecej informacje w Internecie troche nas oszukaly, konsulatu Mauretanii od jakiegos czasu tu nie ma :) Ups, bylo uwazniej czytac, przewodnicy w koniecswiata.net zauwazyli ta zmiane. Nic to, moze uda sie zdobyc wize na granicy.
Jutro ruszamy w dalsza droge, kierunek Tan Tan.
Dosc szybko suniemy do przodu, a wynika to z faktu, ze jedzemy do innej Afryki niz ta tu, zeuropenizowana, szybka, wielkomiejska.
W Tan Tan przywita nas wielbladzia brama i zaczatek pustyni. Mamy nadzieje, ze od tego momentu rozpoczniemy nasza przygode z autostopem.
Afryke, do ktorej jedziemy i pierwszy fort powinnismy odnalezc juz w Mauretanii.
Trzymajcie kciuki razem z nami !

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz