Odliczamy

Tak naprawdę to odliczamy od wielu miesięcy i ktoś, kto powiedział, że chwile najbliżej celu są najtrudniejsze- miał rację :)
Cały świat woła, przypomina zapachy, melodie, ludzi, uśmiecha się, zaczepia...Jeszcze chwila, damy radę i zdaje się, że szybciej niż 1 go lutego. Właśnie w lutym mamy zamiar spotkać się w Gambii z Elizą-a najpierw trzeba tam dotrzeć!

Cofnijmy się jednak do początku. To Pani Krystyna Choszcz miała od dawna plan pojechania samochodem do Moree, zabrania ze sobą materiałów dla dzieci.

My, wraz z pierwszym doświadczeniem kontynentu afrykańskiego, nabraliśmy energii, wiary oraz a p e t y t u na jego dalsze doświadczanie, więc kwestia dojazdu autkiem przez Zachodnie Wybrzeże do Ghany- wydała się nam bardzo prosta do realizacji. Prosta - pojęcie względne- realna będzie w okolicach października, może nieco później.

O projekcie szerzej można poczytać na stronie głównej. Będziemy starali się zrealizować 100 % z założonego planu. Więc oprócz samego zaspakajania głodu drogi, czeka nas nieco pracy.
Od pracy zaczęły się również przygotowania. Szkielet planu wymagał od nas sporo wysiłku, wyznaczenia trasy i jej wielokrotne modyfikacje, policzenia kilometrów przy kiepskim dostępie do map, odnalezienia w źródłach historycznych, relacjach, przewodnikach informacji o możliwych pozostałościach po fortyfikacjach na całych zachodnim wybrzeżu (począwszy od Mauretanii i fortu Arkin) aż po Afrykę Centralną, Gabon.
Nie wspominając o kosztorysie, informacjach o krajach, walutach, wizach, przepisach drogowych :)

Ostatecznie jedziemy czym się da, omijamy Gwineę Bissau, Sierra Leone, Liberię i kraje na wschód od Ghany, które poczekają na nas do jesieni. Kto wie, może zebrana podczas 4 miesięcy energia pozwoli nam na wymyślenie sposobu na < dotarcie na Wyspy Zielonego Przylądka i wyspy Św. Tomasza i Książęcą? :)
Zdobyte materiały postaramy się wykorzystać do realizacji części drugiej podróży oraz wydania albumu.

Ten ostatni miesiąc poświęcamy na pracę i zbieranie grosików, dalsze poszukiwania sponsorów, bo dzięki ich wsparciu będziemy mogli jechać ze spokojna głową i raz w tygodniu skorzystać z prysznica tudzież kubełka z wodą w hostelu :)


Trzymajcie kciuki :)

Ps.

Rodzinka i przyjaciele mają nas dość ze względu na monotematyczność, więc trzymajcie mocniej, szybciej pojedziemy :c)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz