No kochani! Niewiele oprocz pogody nam sprzyja, ciagle jestesmy w tym halasliwym miescie- Conakry, z calym mnostwem dylematow, bo jak to bywa w zyciu porownywanym do podrozy, nie ma lekko ;)
A problemy sa natury biurokratyczno finansowej...Z wizami- a jakze.
Nie dadza nam tutaj wiz do Ghany, moze uda sie we Freetown, ale tam z kolei nie ma konsulatu Ivory Coast, nigdzie sie nie mozemy dodzwonic, niczego na 100 procent dowiedziec. Byc moze w ogole nie bedziemy miec pozwolenia na wjazd w tym roku do Ghany. Do Ivory Coast wiza kosztuje 110 euro i tych pieniedzy nie chcemy wydac niepotrzebnie. Pupa. Jeszcze sie nie poddajemy, jeszcze poczekamy do jutra - dzis 1 maja i urzedy nie pracuja. Bardzo pomaga nam Sulejman, kolega z Coach Surfing.
Natomiast, chcac uczyc sie na bledach, nie bedziemy liczyc ze dostaniemy jakiekolwiek wizy na granicy, wiec istnieje mozliwosc, ze Sierra Leone bedzie ostatnim krajem, potem wrocimy do Gwinei by leciec gdzies w strone domu, moze z przesiadka w Maroku, dluzsza przesiadka, a moze w Portugalii, sie okaze!
:)
Na posta jeszcze poczekajcie chwile, jestesmy zdrowi i w miare zadowoleni, Gwinea jest piekna lecz niestety droga, dzis zakwaterowalismy sie na misji katolickiej, bo hotele to ranga (cenowa, nie jakosciowa) Hiltona a alternatywa sa moteliki z wynajmowanymi pokojami na godziny. Szczegoly niebawem, to dluga i ciekawa historia!
U s c i s k i
A problemy sa natury biurokratyczno finansowej...Z wizami- a jakze.
Nie dadza nam tutaj wiz do Ghany, moze uda sie we Freetown, ale tam z kolei nie ma konsulatu Ivory Coast, nigdzie sie nie mozemy dodzwonic, niczego na 100 procent dowiedziec. Byc moze w ogole nie bedziemy miec pozwolenia na wjazd w tym roku do Ghany. Do Ivory Coast wiza kosztuje 110 euro i tych pieniedzy nie chcemy wydac niepotrzebnie. Pupa. Jeszcze sie nie poddajemy, jeszcze poczekamy do jutra - dzis 1 maja i urzedy nie pracuja. Bardzo pomaga nam Sulejman, kolega z Coach Surfing.
Natomiast, chcac uczyc sie na bledach, nie bedziemy liczyc ze dostaniemy jakiekolwiek wizy na granicy, wiec istnieje mozliwosc, ze Sierra Leone bedzie ostatnim krajem, potem wrocimy do Gwinei by leciec gdzies w strone domu, moze z przesiadka w Maroku, dluzsza przesiadka, a moze w Portugalii, sie okaze!
:)
Na posta jeszcze poczekajcie chwile, jestesmy zdrowi i w miare zadowoleni, Gwinea jest piekna lecz niestety droga, dzis zakwaterowalismy sie na misji katolickiej, bo hotele to ranga (cenowa, nie jakosciowa) Hiltona a alternatywa sa moteliki z wynajmowanymi pokojami na godziny. Szczegoly niebawem, to dluga i ciekawa historia!
U s c i s k i
Posluchajcie, bo pewnie sie dziwicie ze Kris nic nie pisze.
OdpowiedzUsuńAno Kris nie ma weny do pisania.
Teraz na przyklad spedzamy godzine w kafejce internetowej a ja w notesie nie mam nic, coby mozna bylo przelozyc na ekran.
Bardzo trudne na codzien sa teraz warunki w tej czesci swiata, temperatury jeszcze pare dni temu dokuczaly nam niezmiernie,
teraz jest lepiej, za to wilgotnosc wysysa z czlowieka energie.
W poscie widzicie jakie mamy teraz dylematy i zobaczymy jeszcze jakie decyzje przyjdzie podjac.
Pozdrawiamy cieplo!
Brithu
Kochani trzymajcie się dzielnie i zdrowo! Oby trudności z biurokratami nie dały się wam w kość i co by się udało załatwić wizy. A wena... przyjdzie Krisku przyjdzie... daj jej czas i udawaj że na nią nie czekasz ;) to przyjdzie niepostrzeżenie! :)
UsuńSaba
Powodzenia, trzymam kciuki zeby sie udalo z wizami, i mogli dalej spelniac marzenia! Agata
OdpowiedzUsuńŚciskamy :) Nie martwcie się, że nie macie o czym pisać, my tam się będziemy cieszyć nawet z d.py maryny :) Najważniejsze żebyście co jakiś -w miare nie za długi- czas napisali, że wszystko u Was ok, jesteście cali i zdrowi :) Wtedy będziemy mogli oddychać z ulga... no przynajmniej przez jakiś czas :)
OdpowiedzUsuńG.
królowa : tesknie Kacha Ty Brynolu ! :P
OdpowiedzUsuń