TEKST POCHODZI Z MAGAZYNU National Geographic nr 09/2003
Tytuł ten nie jest metaforą. Ta historia opowiada o niewolnikach.
Nie o ludziach, którzy żyją jak niewolnicy, ciężko pracując za nędzne, nieprzyzwoicie niskie pieniądze. Nie o ludziach, którzy żyli 200 lat temu. To historia o blisko 27 milionach ludzi na całym świecie, których najpierw sprzedano, potem kupiono, którzy byli przetrzymywani wbrew woli i brutalnie wykorzystani dla czyjegoś zysku.
Mówimy o niewolnikach XXI wieku.
Nie o ludziach, którzy żyją jak niewolnicy, ciężko pracując za nędzne, nieprzyzwoicie niskie pieniądze. Nie o ludziach, którzy żyli 200 lat temu. To historia o blisko 27 milionach ludzi na całym świecie, których najpierw sprzedano, potem kupiono, którzy byli przetrzymywani wbrew woli i brutalnie wykorzystani dla czyjegoś zysku.
Mówimy o niewolnikach XXI wieku.
Sherwood Castle, siedziba główna Milorada Milakovica, byłego urzędnika na kolei, który urósł do rangi najsławniejszego handlarza niewolników w Bośni, wyłania się zza głównej drogi miasta Prijedor znajdującego się na północnym zachodzie tego kraju (...)
Przyjechałem tam pewnego wiosennego poranka, sam, gdyż żaden z lokalnych tłumaczy i przewodników nie chciał mi towarzyszyć.(...)
Pan na Sherwood Castle nigdy nie ukrywał prawdy o swoim biznesie. Raz nawet, zapytany przez działaczkę broniącą praw człowieka, która opublikowała szczegółowe dane dotyczące zakupu kobiet do jego domów publicznych, odpowiedział :
„ Czy jest zbrodnią sprzedawanie kobiet? Przecież sprzedaje się chociażby piłkarzy, nieprawdaż?”.
Milakovic groził potem śmiercią tej nazbyt szczerej aktywistce, ale ze mną rozmawiał bardzo spokojnie. Jedząc lunch przy jego basenie dyskutowaliśmy o napływie kobiet z byłego bloku sowieckiego, ich ucieczką przed rozpadającym się systemem ekonomicznym w ich domach. Milakovic stwierdził, że jest skory do poparcia legalizacji prostytucji w Bośni, „byleby zatrzymać handel ludźmi, gdyż każda z tych biednych dziewczyn była czyimś dzieckiem”.
Przyjechałem tam pewnego wiosennego poranka, sam, gdyż żaden z lokalnych tłumaczy i przewodników nie chciał mi towarzyszyć.(...)
Pan na Sherwood Castle nigdy nie ukrywał prawdy o swoim biznesie. Raz nawet, zapytany przez działaczkę broniącą praw człowieka, która opublikowała szczegółowe dane dotyczące zakupu kobiet do jego domów publicznych, odpowiedział :
„ Czy jest zbrodnią sprzedawanie kobiet? Przecież sprzedaje się chociażby piłkarzy, nieprawdaż?”.
Milakovic groził potem śmiercią tej nazbyt szczerej aktywistce, ale ze mną rozmawiał bardzo spokojnie. Jedząc lunch przy jego basenie dyskutowaliśmy o napływie kobiet z byłego bloku sowieckiego, ich ucieczką przed rozpadającym się systemem ekonomicznym w ich domach. Milakovic stwierdził, że jest skory do poparcia legalizacji prostytucji w Bośni, „byleby zatrzymać handel ludźmi, gdyż każda z tych biednych dziewczyn była czyimś dzieckiem”.
Jedną z takich dzieci jest blondynka imieniem Viktoria, 20 latka odpalająca papierosa od papierosa, teraz już „weteranka” międzynarodowego handlu niewolnikami. Przez 3 lata znajdowała się wśród tych 27 milionów mężczyzn, kobiet i dzieci, zniewolonych psychicznie i fizycznie, szantażowanych, bitych, traktowanych jak przedmiot. Odyseja Viktorii zaczęła się, gdy miała 17 lat, będąc świeżo upieczoną absolwentką szkoły w Kiszyniowie, zapomnianej stolicy Mołdawii, byłego satelity Związku Radzieckiego.
„Nie było pracy, nie było pieniędzy” – tłumaczy dziewczyna.
„Nie było pracy, nie było pieniędzy” – tłumaczy dziewczyna.
Więc, kiedy przyjaciel- „wtedy myślałam, że to przyjaciel”- zaproponował, że może pomóc znaleźć pracę w fabryce w Turcji, pochwyciła pomysł i zgodziła się jechać z nim trasą przez Rumunię. „Ale wtedy zorientowałam się, że jedziemy na zachód, ku granicy z Serbią, zrozumiałam więc, że coś jest nie tak”.
Było już za późno, na granicy została przekazana w ręce serbskiej grupy mężczyzn, którzy sfabrykowali jej paszport, kłamiąc, że jest pełnoletnia. Pieszo prowadzili ją do Serbii, po drodze gwałcąc, grożąc, że zostanie zabita w razie próby ucieczki i oporu. Potem wysłali ją do Bośni , bałkańskiej republiki odbudowywanej z międzynarodową pomocą, po latach ludobójczej wojny domowej.
Było już za późno, na granicy została przekazana w ręce serbskiej grupy mężczyzn, którzy sfabrykowali jej paszport, kłamiąc, że jest pełnoletnia. Pieszo prowadzili ją do Serbii, po drodze gwałcąc, grożąc, że zostanie zabita w razie próby ucieczki i oporu. Potem wysłali ją do Bośni , bałkańskiej republiki odbudowywanej z międzynarodową pomocą, po latach ludobójczej wojny domowej.
Viktoria stała się częścią wielkiej machiny handlu ludźmi, przez następne dwa lata była sprzedawana parokrotnie do kilku różnych domów publicznych za średnią cenę 1,5 tyś dolarów.
Kiedy zaszła w ciążę, w 4 jej miesiącu, uciekła bojąc się, że zostanie zmuszona do aborcji.
Znalazłem ją ukrytą przez grupę lokalnych kobiet w bośniackim mieście Mostar. Monotonnym głosem recytowała nazwy poszczególnych miast, gdzie w klubach i barach występowała jako striptizerka i oddawała się za pieniądze równowartości kilku paczek papierosów.
Kiedy zaszła w ciążę, w 4 jej miesiącu, uciekła bojąc się, że zostanie zmuszona do aborcji.
Znalazłem ją ukrytą przez grupę lokalnych kobiet w bośniackim mieście Mostar. Monotonnym głosem recytowała nazwy poszczególnych miast, gdzie w klubach i barach występowała jako striptizerka i oddawała się za pieniądze równowartości kilku paczek papierosów.
„Wszystkie kluby były straszne, ale w Artemidzie w Banja Luka , było najgorzej, klientami byli sami gliniarze”.
Viktoria została zniewolona poprzez dług, który zmuszona była odpracować. Pieniądze za jej usługi szły bezpośrednio do jej właściciela aż do momentu „uregulowania” całej kwoty, którą on za nią zapłacił. Była więc przetrzymywana w niewoli do czasu odzyskania pieniędzy, by następnie zostać sprzedana ponownie, by rozpocząć proceder odpracowywania „spłaty” od początku.
Chociaż niewolnictwo w swojej tradycyjnej formie przetrwało w wielu częściach świata, to zniewolenie poprzez dług w tej odmianie i podobnych, jest najbardziej rozpowszechnioną formą niewolnictwa dziś.
Viktoria została zniewolona poprzez dług, który zmuszona była odpracować. Pieniądze za jej usługi szły bezpośrednio do jej właściciela aż do momentu „uregulowania” całej kwoty, którą on za nią zapłacił. Była więc przetrzymywana w niewoli do czasu odzyskania pieniędzy, by następnie zostać sprzedana ponownie, by rozpocząć proceder odpracowywania „spłaty” od początku.
Chociaż niewolnictwo w swojej tradycyjnej formie przetrwało w wielu częściach świata, to zniewolenie poprzez dług w tej odmianie i podobnych, jest najbardziej rozpowszechnioną formą niewolnictwa dziś.
Cytując Milorada Milakovica, taki system (odpracowywanie długu) jest najbardziej uczciwy-
„ Istnieją wydatki, które musimy pokryć sprowadzając dziewczynę na miejsce, samolot, transport, hotele na całej trasie, jedzenie. To dziewczyna musi oddać pracując dla nas”.
W listopadzie 2000 roku międzynarodowa policja IPTF zrobiła nalot na burdele Milakovica uwalniając 34 młode kobiety, które opowiedziały historie zbliżone do tej opowiedzianej przez Viktorię.
„Musiałyśmy tańczyć dla klientów, dużo pić, chodzić z każdym do pokojów”
„Jadłyśmy raz dziennie, spałyśmy po 5-6 godzin. Jeśli nie robiłyśmy tego co nam kazano, byłyśmy bite”
Po akcji IPTF, Milakovic żalił się w prasie, że za uwolnione kobiety zapłacił ogromne pieniądze i teraz jest zmuszony zakupić kolejne, za co żąda rekompensaty. Mówił również, że ma bardzo dobre kontakty w IPTF, a wielu z tamtejszych działaczy, jest jego klientami.
„ Istnieją wydatki, które musimy pokryć sprowadzając dziewczynę na miejsce, samolot, transport, hotele na całej trasie, jedzenie. To dziewczyna musi oddać pracując dla nas”.
W listopadzie 2000 roku międzynarodowa policja IPTF zrobiła nalot na burdele Milakovica uwalniając 34 młode kobiety, które opowiedziały historie zbliżone do tej opowiedzianej przez Viktorię.
„Musiałyśmy tańczyć dla klientów, dużo pić, chodzić z każdym do pokojów”
„Jadłyśmy raz dziennie, spałyśmy po 5-6 godzin. Jeśli nie robiłyśmy tego co nam kazano, byłyśmy bite”
Po akcji IPTF, Milakovic żalił się w prasie, że za uwolnione kobiety zapłacił ogromne pieniądze i teraz jest zmuszony zakupić kolejne, za co żąda rekompensaty. Mówił również, że ma bardzo dobre kontakty w IPTF, a wielu z tamtejszych działaczy, jest jego klientami.
Ostatecznie w maju 2003 roku policja aresztowała Milakovica za handel ludźmi; zabrakło wówczas jego wpływowych znajomych.
Myślimy o niewolnictwie jak o czymś, co się skończyło. Nasze wyobrażenia o nim stanowią obrazki z XIX wieku – pola czarnych rąk skutych łańcuchami.
„W tamtych czasach niewolnictwo rozkwitło jako odpowiedź na niedobór siły roboczej”- wyjaśnia Mike Dottridge, były dyrektor Anty-Slavery Internetional, założonej w 1839 roku, by przeprowadzić kampanię przeciwko już zniesionemu niewolnictwu w Imperium Brytyjskim.
Przeciętny niewolnik w 1850 roku był sprzedawany za kwotę 40 tysięcy dolarów w przeliczeniu na współczesne pieniądze, twierdzą z kolei badania eksperta Kevina Balesa.
”Wtedy czarni ludzie byli porywani i zmuszani do życia jako niewolnicy. Dzisiaj podatni i wrażliwi ludzie są uwikłani w zniewolenie przez oczekiwanie i poszukiwanie lepszego życia. Jest ich tak wielu, ponieważ jest tak wiele zdesperowanych ludzi na świecie”
Przeciętny niewolnik w 1850 roku był sprzedawany za kwotę 40 tysięcy dolarów w przeliczeniu na współczesne pieniądze, twierdzą z kolei badania eksperta Kevina Balesa.
”Wtedy czarni ludzie byli porywani i zmuszani do życia jako niewolnicy. Dzisiaj podatni i wrażliwi ludzie są uwikłani w zniewolenie przez oczekiwanie i poszukiwanie lepszego życia. Jest ich tak wielu, ponieważ jest tak wiele zdesperowanych ludzi na świecie”
Mike Dottridge`a odwiedziłem w siedzibie jego organizacji w małym budynku w Stockwell, dzielnicy południowego Londynu.
Ściany biur i pokoi są pełne obrazków ukazujących współczesne niewolnictwo –przymusowa praca w Afryce Zachodniej, Zatoka Perska- 6 leni chłopcy z Pakistanu w roli dżokejów w wyścigach wielbłądów, tajskie dzieci- prostytutki. Gabloty z aktami są wypełnione po brzegi raportami – brazylijskie gangi niewolników działające w lasach amazońskich, całe pokolenia pracowników rolnych w Indiach- związanych długiem dziedziczonym po rodzicach.
Handel ludźmi jest opłacalnym biznesem, w dobie globalizacji stało się łatwym obracanie pieniędzmi i towarem na całym świecie, ludzie wyruszają tam, gdzie jest praca, również poza teren, gdzie jest to legalne.
Prawie zawsze ci, którzy przekraczają granice niezgodnie z prawem, nie mogą również zapłacić za przeszmuglowanie ich, trafiają w końcu w ręce handlarzy ludźmi, mafie i dobrze zorganizowane gangi.
„Przemycanie nielegalnych emigrantów, którzy chcą podjąć pracę na terenie danego kraju, i handel niewolnikami, odbywają się dokładnie tymi samymi szlakami”- mówi pracownik INS (Immigration and Naturalization Service).
”Jedyną różnicą, jest to, co dzieje się z ludźmi po drugiej stronie granicy”.
Emigranci są zmuszani pokryć większe koszty, niż było ustalone wcześniej- za wzrost kontroli na granicy, transport, staje się wysoce prawdopodobne, że popadną w dług wobec handlarzy i zostaną zmuszeni do pracy pod przymusem, a tym samym staną się niewolnikami.
Handel ludźmi jest opłacalnym biznesem, w dobie globalizacji stało się łatwym obracanie pieniędzmi i towarem na całym świecie, ludzie wyruszają tam, gdzie jest praca, również poza teren, gdzie jest to legalne.
Prawie zawsze ci, którzy przekraczają granice niezgodnie z prawem, nie mogą również zapłacić za przeszmuglowanie ich, trafiają w końcu w ręce handlarzy ludźmi, mafie i dobrze zorganizowane gangi.
„Przemycanie nielegalnych emigrantów, którzy chcą podjąć pracę na terenie danego kraju, i handel niewolnikami, odbywają się dokładnie tymi samymi szlakami”- mówi pracownik INS (Immigration and Naturalization Service).
”Jedyną różnicą, jest to, co dzieje się z ludźmi po drugiej stronie granicy”.
Emigranci są zmuszani pokryć większe koszty, niż było ustalone wcześniej- za wzrost kontroli na granicy, transport, staje się wysoce prawdopodobne, że popadną w dług wobec handlarzy i zostaną zmuszeni do pracy pod przymusem, a tym samym staną się niewolnikami.
Koniec cz. 1
AUTOR - Andrew Cockbush
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz