Handel Niewolnikami cz. 1

Pomimo, że Portugalczycy jako pierwsi odkryli złotodajne ziemie Afryki, to jednak wkrótce, do eksploatacji kruszcu przystąpili Holendrzy, Francuzi czy Anglicy. Stało się to więc powodem do zatargów i konfliktów pomiędzy tymi państwami. Na wybrzeżu Afryki Zachodniej, zaczęły powstawać coraz to nowsze faktorie, forty i zamki – służące zarówno do prowadzenia handlu, jak i obrony swoich interesów na kontynencie lub jego części. Jak się miało później okazać, inny rodzaj biznesu może być równie dochodowy jak wymiana towarów na złoto lub kość słoniową.


Na nowo odkrytych lądach, panowały warunki klimatyczne odpowiednie dla uprawy trzciny cukrowej, kawy, czy ziół. Potrzebna była jedynie ogromna ilość siły roboczej, najlepiej najtańszej, aby te warunki wykorzystać. Siłę tą Europejczycy zauważyli w Afryce.


Pozycja Portugalczyków w rejonie „Złotego Wybrzeża” (dzisiaj Ghany), była bezpieczna przez prawie sto lat. W tym okresie Lizbona dostosowała swoje prawo dla możliwości zakładania zamorskich prywatnych stanowisk handlowych oraz legalnego prowadzenia handlu niewolnikami, których mogli zapewnić lokalni wodzowie.
Kolejne wieki przyniosły jednak kres ich tutejszemu panowaniu, przybyłe przedstawicielstwa - najpierw Holendrów, potem Wielkiej Brytanii, Duńczyków oraz Szwedów, niebawem wyzwały Portugalską potęgę.



Źródło: www.negroartist.com



Najważniejsza okazała początkowa wojna pomiędzy koronami Holenderską i Portugalską. Po utracie zamku w Elminie w 1642 roku, Portugalczycy porzucili „Złote Wybrzeże”.


Kolejne 150 lat,pełne było lokalnych konfliktów, manewrów dyplomatycznych, zmian, prób utrzymania swoich mocarstwowych pozycji, budowania, niszczenia, porzucania fortów, zamków. Holendrzy i Brytyjczycy utworzyli duże spółki służące obronie ich interesów i realizacji śmiałych przedsięwzięć. Holendrzy: West India Company, Brytyjczycy: British African Company of Merchants oraz Royal African Company.


Kolejne wojny, szybkie wycofanie się Szwedów oraz Prusaków z okolic “Złotego Wybrzeża”, a także ostateczne wycofanie się Duńczyków z tych terenów, pomogło uzyskać Brytyjczykom dominującą pozycje w Zatoce Gwinejskiej. W ostatnim kwartale XIX wieku Brytyjczycy weszli w posiadanie wszystkich poholenderskich fortów w rejonie „Złotego Wybrzeża” zwanego z angielska„GoldCoast”.
Na podst: http://www.ghanaweb.com/GhanaHomePage/history/slave-trade.php


Handel niewolnikami

„Początkowo Portugalczycy wywozili niewolników Murzynów (kupowanych od miejscowych handlarzy) do Europy lub do pracy na plantacjach zakładanych na wyspach Oceanu Atlantyckiego; następnie, na coraz większą skalę, wywożono czarnych niewolników z Afryki do portugalskich i hiszpańskich kolonii w Ameryce, a od XVII w. — także do kolonii angielskich i francuskich; byli oni wykorzystywani do pracy na plantacjach, w kopalniach i jako służba domowa; stanowili dominującą siłę roboczą w tworzeniu nowożytnej gospodarki obu Ameryk.”
Źródło: http://encyklopedia.pwn.pl/haslo.php?id=3947597

Transatlantycki handel niewolnikami



Jak podają niektóre źródła „...przełom nastąpił w roku 1562, kiedy angielski handlarz niewolnikami, John Hawkins, wymyślił okrężną drogę handlu przez Atlantyk...” podczas której na jej każdym etapie mógł uzyskać wielokrotne przebicie.
Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Niewolnictwo#Niewolnictwo_w_czasach_nowo.C5.BCytnych



Źródło: http://knol.google.com/


„Tak zwany trójkątny system handlu został zapoczątkowany po tym jak Europejczycy założyli swoje pierwsze gospodarstwa w „Nowym Świecie”.


Pierwsza część trójkątnego schematu zaczynała się wraz z opuszczeniem przez wyładowane dobrami statki - portów Europejskich, po czym ich przybicie i handel dobrami u wybrzeży Afryki. Podczas drugiej częśći, zwanej „Przejściem Pośrednim” ponieważ była to środkowa część podróży, statki przepływały Atlantyk aby udać się do Nowego Świata z ładunkiem niewolników na sprzedaż oraz z zamiarem zaopatrzenia się w cukier, melasę, tytoń oraz inne lokalne uprawy. W trzeciej części podróży, statki powracały do Europy, aby sprzedać nowe produkty ze świata i rozpocząć trójkątny cykl raz jeszcze.”
Żródło: http://www.slaverysite.com/ - podtytuł The Atlantic Slave Trade – autor: Dr. Neil A. Frankel


„Niewolnicy byli przywożeni głownie z obszaru zwanego Górną Gwineą, rozciagającego się od Senegalu po Sierra Leone oraz z rejonu Konga. Handlem zarządzali portugalscy kupcy mający swoje faktorie na Wyspach Zielonego Przylądka i na położonej w poblizu Biafry wyspie Sao Tome.


Ta nowa gałąź portugalskiego handlu z powodu swojej brutalności wywołała wkrótce burzę protestów wśród hiszpańskich urzędników i duchownych...Jednym z najwymowniejszych krytyków tej instytucji był dominikański zakonnik Tomas de Mercado, który w latach pięćdziesiątych XVI wieku był w Meksyku i na własne oczy oglądał jak handel ten się odbywa. Określał go jako „barbarzyństwo” i „niesprawiedliwość”, o Murzynach zaś pisał, że są oni „oszukiwani, napadani i przemocą ograbiani”. Mercado informował, że podczas podróży przez Atlantyk umierało nieraz nawet cztery piate przewożonych do Ameryki czarnych niewolników.”
Źródło: Imperium Hiszpańskie. Dzieje rozkwitu i upaku. Henry Kamen/ Polish edition by Bellona.SA, Warszawa 2008 /Redaktor prowadzący: Bartłomiej Zborski
Str.158




C.D.N . . .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz